Wacław Maciosek to trener-menedżer pierwszej drużyny ZKS Unia Tarnów, dobrze znany kibicom „Jaskółek”. Do klubu wrócił po latach już w roli szkoleniowca i menedżera, ale wcześniej spędził w Unii blisko trzy sezony jako zawodnik pierwszej drużyny. Dziś odpowiada za prowadzenie zespołu na co dzień oraz wyznaczanie kierunku jego sportowego rozwoju.
To szkoleniowiec z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w piłce seniorskiej i młodzieżowej. Pracował na poziomie centralnym jako asystent m.in. w Siarce Tarnobrzeg, jak i na poziomie lokalnym (m.in. Wisłoka Dębica). Łączy kompetencje trenerskie z szerokim podejściem menedżerskim — odpowiadał za budowę sztabów, scouting, rozwój zawodników i realizację projektów związanych z awansem sportowym.
W ZKS Unia Tarnów odpowiada za budowę sztabu szkoleniowego oraz skompletowanie zespołu, który w przyszłym sezonie ma walczyć o awans do III ligi.
Zapraszamy na rozmowę, w której trener dzieli się oceną rundy, rolą młodych zawodników i planami na dalszy rozwój drużyny.
Czy patrząc z perspektywy czasu, jest Pan bardziej zadowolony, czy rozczarowany wynikiem sportowym drużyny po tej rundzie? Dlaczego?
– Na pewno wynik sportowy jest poniżej poziomu naszej drużyny, więc nie mogę być zadowolony. Oczywiście niemały wpływ na całą sytuację miały problemy z kontuzjami kluczowych zawodników, które prześladowały nas praktycznie przez całą rundę, co spowodowało brak stabilizacji składu. Poza tym w kilku meczach musieliśmy sobie radzić w osłabieniu, co też nie ułatwiało nam zadania. Jednak uważam, że mimo tych problemów i tak powinniśmy ugrać kilka punktów więcej.
Jakie były najważniejsze założenia przed startem rundy i w jakim stopniu udało się je zrealizować?
– Podstawowym założeniem Unii Tarnów jest zbudowanie mocnych fundamentów, żeby klub wrócił w niedługim czasie do III ligi. Drugim ważnym aspektem jest wprowadzanie i ogrywanie w seniorskiej piłce wyróżniających się młodych zawodników z akademii.
Jakie aspekty zawiodły?
– Jeżeli chodzi o czysto piłkarskie sprawy, to gdy mieliśmy możliwość skorzystania ze wszystkich zawodników, drużyna była bardzo groźna dla wszystkich. Wspomnę, że potrafiliśmy wygrać i mieć przewagę w meczach z Kalwarianką, Ryczowem czy Lubaniem, a gra wyglądała naprawdę dobrze, co pokazuje tylko, że w tych chłopakach drzemią duże możliwości.
Wiadomo też, że dużym mankamentem była nasza skuteczność, bo stwarzaliśmy w każdym meczu dużo sytuacji. Na pewno największym problemem też, z różnych względów, była nasza gra defensywna, ale to też jest pokłosie dużych roszad, braku doświadczenia, naszego sposobu gry i błędów indywidualnych, więc tutaj mamy bardzo wiele do poprawy.
Jak ocenia Pan wprowadzenie młodszych piłkarzy do pierwszej drużyny? Czy któryś z nich szczególnie „zapukał do drzwi” podstawowego składu?
– Ogólnie staram się na forum nie oceniać indywidualnie zawodników, ale jest kilku bardzo młodych chłopaków, którzy zrobili duże postępy i niektórzy już zadebiutowali w pierwszej drużynie. Myślę, że w niedługim czasie będą ważnymi postaciami w zespole.
Czy są też elementy, w których jako zespół zawiedliście – takie, które z perspektywy trenera najbardziej bolą?
– Ogólnie zawiedliśmy jako drużyna. Zabrakło nam w wielu meczach determinacji, walki i koncentracji.
Jak wyglądała w tej rundzie rola doświadczonych zawodników w szatni? Na ile pomagali oni wprowadzać młodszych piłkarzy w ligową rzeczywistość?
– Rola starszych zawodników w drużynie jest bardzo ważna, bo oni w trudnych momentach powinni wspierać młodszych kolegów swoim doświadczeniem. W wielu meczach tak było, ale były też mecze, w których tego wsparcia brakowało – i na boisku, i w szatni. Muszą dać od siebie dużo więcej. Myślę, że szybko to poprawimy.
Trening, przygotowanie i mentalność
Jak oceni Pan podejście drużyny do treningu w trakcie całej rundy – frekwencję, zaangażowanie?
– Na pewno mnie jako trenera cieszy, że na treningach jest duża frekwencja, podejście do treningów i zaangażowanie większości zawodników było odpowiednie.
Czy w trakcie rundy wprowadzaliście istotne zmiany w mikrocyklu treningowym, np. w odpowiedzi na serię gorszych lub lepszych wyników?
– Ponieważ ta runda była bardzo intensywna, szczególnie w pierwszej fazie graliśmy mecze co 3 dni, więc musieliśmy odpowiednio zaplanować treningi, tak aby być optymalnie zregenerowanym i przygotowanym do meczu. Dobieraliśmy takie środki treningowe, żeby maksymalnie wykorzystać potencjał zawodników.
Nad jakimi elementami piłkarskimi pracowaliście najwięcej tej jesieni: organizacją gry, motoryką, stałymi fragmentami, taktyką?
– Mieliśmy krótki czas na budowę drużyny i przygotowanie do sezonu, więc pracy w sztabie mieliśmy bardzo dużo. Musieliśmy dotknąć wszystkiego po trochę, żeby drużyna się rozwijała.
Piłka nożna to także sfera mentalna. Jakie narzędzia stosuje Pan, aby drużyna radziła sobie z presją wyniku i trudnymi momentami w sezonie?
– Uważam, że sfera mentalna to bardzo ważny aspekt w sporcie i staraliśmy się, żeby zawodnikom pomagać w trudnych momentach i ściągać z nich presję, ale to bardzo złożony temat i dużo zależy też od samych zawodników. Ten młody zespół potrzebuje dużo wsparcia i pracujemy nad tym, żeby gra ich cieszyła, a wychodząc na boisko, byli pewni siebie i mieli w sobie gen zwycięstwa, bo bez tego ciężko jest o dobre wyniki. Ja czasem też wrzuciłem jakiś żarcik dla rozluźnienia atmosfery.
Analiza meczów i wnioski
Który mecz tej rundy uważa Pan za najlepszy w wykonaniu drużyny – taki, który może służyć jako wzór tego, jak Unia powinna grać?
– Najlepszy mecz w mojej ocenie tej rundy to ten z Orłem Ryczów, wygrany 5:2. Byliśmy bardzo skuteczni i praktycznie przez cały czas kontrolowaliśmy sytuację na boisku.
Czy był też mecz, który traktuje Pan jako ważną lekcję – spotkanie, po którym zapadły konkretne decyzje dotyczące taktyki lub składu?
– Takim meczem, który był prawdziwym rollercoasterem, był mecz z Popradem, który przegrywaliśmy już 0:4, ale zdołaliśmy po heroicznej walce wydrzeć remis. W tym meczu było wszystko – wymiana spostrzeżeń, radykalne zmiany i męska rozmowa.
Jak wygląda proces analizy meczów w sztabie szkoleniowym – od zbierania materiału wideo po wnioski przekazywane zawodnikom?
– W dzisiejszej piłce bardzo ważną rolę spełnia analiza, dlatego my jako sztab przywiązujemy do niej dużą wagę. Staraliśmy się oglądać mecze przeciwników, czy to na żywo, czy z wideo, i wyciągnąć to, co nam było potrzebne, żeby znaleźć sposób na wygranie meczu, więc zawodnicy zawsze mieli sporo informacji. Zawsze po meczu mieliśmy analizę wideo naszej gry, żeby drużyna miała świadomość, co robiliśmy dobrze, a co musimy poprawić.
Przyszłość – zima i runda wiosenna
Okres między rundami to czas zmian. Jakie są główne priorytety na zimowy okres przygotowawczy – piłkarskie i organizacyjne?
– Jesteśmy w trakcie roztrenowania, ale też ze względu na to, że bardzo dużo zawodników mniej grało z powodu kontuzji, poświęcamy ten czas na to, żeby ci zawodnicy nadrobili trochę zaległości – i tak będzie do przerwy świątecznej. Po świętach zawodnicy będą pracować na rozpiskach indywidualnie. Okres przygotowawczy zaczniemy 7 stycznia, w planach mamy rozegranie 10 sparingów.
Czy planowane są wzmocnienia kadry na wybrane pozycje? Jeśli tak, jakich profili zawodników najbardziej szukacie?
– Priorytety na rundę wiosenną są takie, żeby jak najlepiej się do niej przygotować i zbudować jeszcze mocniejszą drużynę. Możliwe, że z kilkoma zawodnikami się pożegnamy. Na pewno będziemy szukać bardzo dobrych, doświadczonych zawodników, którzy podniosą jakość tej drużyny i od których młodzież będzie się uczyć.
Jakie cele stawia Pan przed zespołem na rundę wiosenną – zarówno jeśli chodzi o tabelę, jak i styl gry drużyny?
– Cel mamy taki, żeby drużyna była na koniec sezonu w górnej części tabeli, była groźna dla wszystkich, grała bardzo agresywnie i dużo biegała, a przede wszystkim utrzymywała się długo przy piłce, bo to pozwala bardziej kontrolować grę.
Czego jako trener oczekuje Pan od zawodników w najbliższych miesiącach, żeby wiosną Unia była mocniejsza niż jesienią?
– Od zawodników oczekuję zaufania i pełnego zaangażowania w treningi i mecze. Resztę my jako sztab dołożymy, żeby na wiosnę każdy miał respekt przed Unią Tarnów.
Na koniec – jaki ma Pan przekaz do kibiców Unii Tarnów po zakończonej rundzie jesiennej i przed nadchodzącą wiosną?
– Na koniec chciałem podziękować kibicom za doping, mimo tego, że ta runda nie była dobra w naszym wykonaniu, a oni mimo to nas zawsze wspierali. Proszę też o cierpliwość, bo ta drużyna jest w budowie i naprawdę trzeba trochę czasu, a wyniki będą dużo lepsze. Ludzie w klubie stworzyli nam bardzo dobre warunki do pracy i naprawdę wkładają mnóstwo sił w to, żeby Unia wróciła tam, gdzie jej miejsce.
Dziękujemy trenerowi Wacławowi Macioskowi za poświęcony czas i szczerą rozmowę.
Życzymy wielu sukcesów w kolejnej rundzie, spełnienia sportowych celów oraz jak najwięcej powodów do radości dla całej drużyny i kibiców Unii Tarnów.
Do zobaczenia na boisku!
To dopiero początek naszego cyklu „Głos sztabu szkoleniowego”. W kolejnych odsłonach przybliżymy sylwetki następnych szkoleniowców, którzy tworzą piłkarską rodzinę ZKS Unia Tarnów.