W sobotę Unia Tarnów podjęła w “Jaskółczym Gnieździe” Wolanię Wola Rzędzińska. Jaskółki mimo prowadzenia do przerwy 1:0, ostatecznie przegrały 1:2.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem spotkania Daniel Bartkowski, Łukasz Popiela i Artur Biały odebrali nagrody za staż w drużynie Unii. Bartkowski za 200 spotkań na ławce trenerskiej I zespołu, Popiela za 250 meczów z Jaskółką na piersi, a Biały za 150. Gratulujemy pięknych liczb!

Unia rozpoczęła tak, jak większość spotkań na poziomie IV ligi. Prowadzenie gry, kontrola nad meczem. Już w pierwszych minutach dogodną sytuację z kilkunastu metrów miał Maksymilian Starzyk, ale Boruch zdołał wybronić jego strzał. W trakcie I połowy wiele okazji do trafienia bramki miał także Tiago Lopes. Portugalczyk jednak za każdym razem próbował uderzeń technicznych, a bramkarz rywali bez problemu je wyłapywał. Zwrotem w poczynaniach Jaskółek z pewnością była 30. minuta. Po nokaucie, wybitnie rozjuszonego w sobotę, Jakuba Tadela boisko musiał opuścić Kacper Ostrowski. “Ostry” doznał urazu głowy i został przewieziony do szpitala, co tylko pokazuje z jakim impetem wpadł w niego pomocnik gości. Pod koniec 1. połowy udało się w końcu wykorzystać sytuację Lopesowi i wyprowadził Jaskółki na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą doszło do kontrowersji, gdzie podcięty w polu karnym był Łukasz Popiela. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia graczy Wolanii.

Druga połowa “bez zęba”

Po przerwie Jaskółki nie potrafiły w zasadzie stworzyć dogodnej sytuacji, ale dały się nadziać na kilka kontr Wolanii. W środku brakowało poszanowania i utrzymania piłki, przez co wiele akcji toczyło się skrzydłami. Tam jednak piłkarze z Woli Rzędzińskiej świetnie sobie radzili i nie pozwalali Unii na zbyt wiele. Właśnie dlatego kluczowym momentem było zejście Ostrowskiego. 20 minut po przerwie Jaskółkom znów dał się we znaki Tadel, który tuż przed 16-stką padł na murawę, a sędziowie podyktowali rzut wolny. Do stałego fragmentu podszedł nie kto inny jak Fryś. Po jego uderzeniu, piłka spadła na poprzeczkę, a później pod nogi, występującego do niedawna w Unii, Igora Wójcika. Skrzydłowy Wolanii wykorzystał niefrasobliwość obrońców Unii i plasowanym uderzeniem w długi róg wyrównał stan spotkania.

2 minuty później ponownie do protokołu wpisał się Tadel. Tyle, że już z bezpośrednią czerwoną kartką, po chamskim faulu po gwizdku na Mateuszu Nowaku. Mimo, iż w ciągu ostatnich 20 minut Wolania grała w 10-tkę to u Unistów nad wyraz widoczny był brak pomysłu na grę. Piłkarze z Woli Rzędzińskiej zamknęli się na własnej połowie i przesuwali się na tyle dobrze, że sytuacji Unii było jak na lekarstwo. 10 minut przed końcem Wolania wyszła na prowadzenie. Po oskrzydlającej akcji Michonia, kolejne nieporozumienie w szykach obrony tarnowian wykorzystał także były zawodnik Jaskółek, Artur Nowak. Do końca spotkania nie udało się już wyrównać, a Wolania dowiozła 3 punkty na jakże trudnym dla niej terenie. Ich poprzednia wygrana nad Unią miała przecież miejsce 15 lat temu.

Piłkarze Jaskółek muszą na pewno odbudować morale po tym spotkaniu. W pierwszej połowie było kilka okazji, które mogły być wykorzystane, przez co nawet utrata bramki nie zrobiłaby większej szkody. Niestety, tak się jednak nie stało, a tarnowianom pozostaje przełknąć pigułkę goryczy i przygotować się do niedzielnego spotkania wyjazdowego z liderem tabeli, Wierchami Rabka Zdrój. Nawiązując do przyśpiewki naszych kibiców – “Ten mecz musimy wygrać!”.

Składy:

UNIA: K.Nowak – Malisz, Mabassa (80′ Krauze), Węgrzyn – Adamski (60′ Wardzała), Ostrowski (30′ M.Nowak), Orlik, Lopes – Biały, Popiela, Starzyk (60′ Nytko)

Wolania: Boruch – Szosta, Tubek, Fryś, Mróz – Wójcik (90′ Derlaga), Leżoń (75′ Witek), Tadel, Minorczyk (70′ Janiec), Michoń (83′ Adamowski) – A. Nowak (88′ Płaczek)

Bramki: Lopes 43′ – Wójcik 65′, A. Nowak 78′

Leave a Reply